..
Ameryka na nowo Odkryta

52 | 72205
 
 
2009-10-12
Odsłon: 958
 

Ameryka na nowo odkryta – skazani na lenistwo

Siadam w czymś na kształt karczmy. Mięso skwierczy na grillu ale moje uszy najbardziej cieszy dźwięk otwieranego wina. Podchodzi nadzwyczaj przystojny chłopak z obsługi, uśmiecha się a trzepot jego długich i gęstych jak u lamy rzęs zmusza mnie do przytrzymania na głowie okularów jeśli nie chce aby odleciały wraz z „rzęsistym wiatrem” ;). Szczęśliwie przystojniak szybko przyjmuje zamówienie. Jest proste. Dwie parillady libre. Lubię jeść, zresztą oboje lubimy więc to najlepsze dla nas rozwiązanie. Płacisz 5$ za wstęp do knajpy po czym do woli jesz grillowanie mięsa i sałatki. Od czasu do czasu podchodzi argentyński przystojniak, który pyta czy podać coś jeszcze robiąc przy tym spory wiatr trzepotaniem rzęs. Z czasem przytrzymuje okulary kiedy tylko widzę  go w pobliżu naszego stołu ;).
Mamy już nawet swoja ulubioną karczmę. Wdzięczna nazwa Eros wcale nie była głównym motywem dla którego knajpa stała się ulubioną ;).  Obsługa właścicielska, swojski klimat i doskonałe mięsa…….to mnie uwiodło. Właściciel w prawdzie bardziej niż argentyńskiego cosinero przypomina włoskiego mafioso i długo zastanawiam się zanim zapytam go o cokolwiek bo nie wiem jak zareaguje jeśli mu przeszkodzę to i tak lubię to miejsce. Parillada to w przeszłości jedzenie dla biedaków. Głownie podroby i mięso gorszego gatunku. Dziś parillada jest wygodną formą żywienia dla smakoszy i obżartuchów (należymy do drugiej grupy ;)) gdzie podaje się doskonałe steki i inne grillowane specjały.  Do tego oczywiście fantastyczne argentyńskie wino……ale to rzecz oczywista a o tych często się nie mówi ;).
Wciąż jesteśmy w Mendozie i choć pamiętam że mieliśmy zatrzymać się tu zaledwie na 3-4 dni, utknęliśmy tu na ponad 10 dni i wciąż nie widać końca naszego pobytu. Glowna atrakcja Mendozy to oprocz gory obu Ameryk Aconcagua, winnice. Jezdzimy do winnic a poniewaz oboje jestesmy fanami wina i nie sa to nasze pierwsze wyjazdy do producentow oboje doskonale znamy proces produkcji tego doskonalego trunku. Slyszelismy te opowiesci tysiace razy wiec ze znudzeniem ktore ukrywamy pod szerokim usmiecham czekamy zwykle do punktu kulminacyjnego jakim jest degustacja ;).
Skoro już utknęliśmy w Mendozie, w zasadzie u stóp Aconcagua to może warto sprawdzić możliwości wejścia na ta górę. Kiedyś była w moich planach, kiedy jednak zasmakowałam gór  mniej popularnych i przede wszystkim mniej zatłoczonych Aconcagua zniknęła z mojej głowy i przyszłości. Jesteśmy jednak przed sezonem…..a to oznacza pustki pod góra i zaczyna ona wyglądać coraz bardziej interesująco. Udajemy się do informacji która w Mendozie specjalizuje się w szczegółach dotyczących najwyższej góry obu Ameryk.  Dostajemy długą listę warunków które trzeba spełnić aby wchodzić na Anke przed sezonem:
- po pierwsze trzeba kupić pozwolenie które zimą (czyli teraz) kosztuje więcej niż w sezonie
- po drugie nie można pójść samemu, tylko trzeba ze sobą zabrać przewodnika, co oczywiście potęguje koszty
-po trzecie trzeba wraz z wieloma innymi dokumentami (jak plan wyprawy, górskie CV i wiele innych) przedstawić świadectwo zdrowia, pewnie aby sprawdzić czy nie jest się niepoczytalnym ;)
Po złożeniu wszystkich tych, jak tu przekonują niezbędnych dokumentów należy oczekiwać kilkanaście dni na otrzymanie permitu.
Wygląda to dość czasochłonnie (choć i tak utknęliśmy w Mendozie) ale też dość zniechęcająco. Wszystko wskazuje na to, że po kradzieży mojego plecaka jesteśmy skazani na lenistwo ;).
 
PS. Przy okazji jeszcze raz dziękuje za wszystkie wspierające i pełne poczucia humoru e-maile. Nie miałam pojęcia ze tak wiele osób w Ameryce Południowej zostało okradzionych. Fajnie wiedzieć, że ma się wsparcie.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam :D.
 
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd