Mumie z Chauchillo mówią o życiu Indian Nazca.
Rozrzucone na pustyni w promieniu kilku kilometrów ludzkie szczątki, tkaniny i kawałki bawełny. Taki wstrząsający widok zastali naukowcy około 30 lat temu przybywając w okolice rzeki Chauchilla. Profanacja grobów Indian z kultury Nazca to wynik działania huagueros, którzy działali w tym regionie już od prawie 200 lat. Huagueros rabowali groby w poszukiwaniu złota, srebra i innych skarbów. Nie wiedząc, że mumie są warte więcej niż poszukiwane przez nich skarby rozrzucali je po całej pustyni. Dziś większość mumii została ponownie pochowana a dzięki nim wiemy choć trochę jak wyglądało życie Indian z kultury Nasca.
Ze względu na bardzo suchy klimat zmarłych wystawiano czasami na kilka tygodni na działanie słońca. Następnie owijano bardzo szczelnie bawełnianym „kokonem” i tak chowano wraz z wszystkim tym co potrzebne było w „innym świecie”, czyli pożywieniem, naczyniami, kosztownościami. Wiele razy naukowcy zaskakiwani byli swoimi odkryciami. Czasami w jednym grobowcu było wiele czaszek ale nie było czaszki która pasowałaby do szkieletu mumii. Okazało się, że w grobowcach Chauchilla znaleziono wiele czaszek będących tzw trofeum albo ofiarą. Wojownicy z Nasca wierzyli, ze zabijając wojownika z innego plemienia i nosząc przy swoim pasie spreparowana czaszkę pokonanego zyskują jego moc. Tak wiec wojownicy chowani byli ze swoimi trofeami, ale czasami sami padali ofiara swoich wierzeń i ich czaszka zdobiła pas jakiegoś innego wojownika. Wiara w życie pozaziemskie nie pozwalała pochować zmarłego bez głowy, dlatego tak pokonanych wojowników jak i dzieci czy kobiety złożone w ofierze chowano wraz z głową wykonaną z bawełny.
Jakakolwiek nie byłaby historia grobowców z Chauchilla, mumie robią niezwykłe wrażenie. Są na wyciągniecie ręki i zdają się przemawiać tak jak tylko potrafią a ja wciąż zastanawiam się ile jeszcze kryją w sobie tajemnic.
Listy z kosmosu czy wiadomości dla Bogów?
Na pustyni Nasca znajduje się grupa rysunków przedstawiających zwierzęta, figury geometryczne i ptaki, które osiągają wielkość nawet 300 metrów. Są wyżłobione w suchej powierzchni pustyni i przetrwały prawdopodobnie 2000 lat właśnie dzięki temu że pustynia Nasca to miejsce tak bardzo suche i niezbyt często nawiedzane przez wiatry. Te tajemnicze rysunki na pustyni są sporym „bólem głowy” naukowców. Jedne teorie wyjaśniające ich znaczenie wydaja się śmieszne, inne nieziemskie a jeszcze inne mają charakter naukowy. Jedna z najbardziej „nieziemskich” teorii należy do Ericha von Danikena, który w swojej książce twierdzi, że cały płaskowyż jest częścią pasa startowego dla pojazdów pozaziemskich. Teoria jakkolwiek nieprawdopodobna i odrzucona przez specjalistkę od linii Nasca Marie Reiche to przyczyniła się do rozwoju miasta. Książka Danikena ściągnęła do miasta tysiące turystów. Dziś coraz więcej zwolenników zyskuje, początkowo odrzucona i skrytykowana teoria Marii Reiche. Maria Reiche twierdzi, że istnieje związek pomiędzy rysunkami a konstelacjami i że stanowią one część kalendarza astronomicznego wykonanego przez lud kultury Nasca a jego celem było przesyłanie informacji Bogom.
Gdzie jest prawda? Jakie fakty czekają na odkrycie? Tysiące pytań bez odpowiedzi, tysiące hipotez…….i to nie tylko w Nasca. Gdziekolwiek jedziemy w Peru na każdym kroku towarzyszy nam jakaś tajemnica. Nekropolie w Chachapoyas, mumie z Leymebamby, cmentarzysko Chauchilla, Machu Picchu…….. wszystkie te miejsca powoli i niechętnie zdradzają swoje tajemnice. A to jeszcze bardziej podsyca moją ciekawość.