Za kilka dni ruszamy. Już prawie wszystko gotowe, choć niepokoi mnie słowo PRAWIE ;).
Pytanie które ostatnio najczęściej zadają mi znajomi i nieznajomi to „jesteś już spakowana?” i „jak spakujesz się na 18 miesięcy?”. Na pierwsze pytanie odpowiadam NIE a na drugie odpowiadam wymijająco, że muszę zabrać mniej niż zwykle bo mam przed sobą perspektywę noszenia całego swojego „dobytku” przez cały czas wyprawy.
Sporo się dzieje w ostatnich tygodniach, formalności, finalizowanie projektów w pracy i wciąż poszukiwanie informacji niezbędnych w trakcie podróży. Doba powinna mieć więcej niż 24 h ;).
Skład teamu uczestniczącego w wyprawie gotowy, ale to nie znaczy że zamknięty. Jeśli masz ochotę uczestniczyć w tej wyprawie napisz :). Tak na prawdę wiemy w jakim składzie jedziemy do Wenezueli, Kolumbii i Ekwadoru. Część naszych znajomych rozważa możliwość przyjazdu do Chile, więc…….
Tak długa wyprawa ma jedną niepowtarzalną cechę. Nie sposób zaplanować jej z dokładnością co do jednego dnia. Ale to jest fantastyczne. To wymaga sporej otwartości, szczególnie od kogoś takiego jak ja, kto uwielbia mieć wszystko pod swoją kontrola ;).
W ostatnich tygodniach sporo zmian dotyczyło drugiego etapu naszej podróży - Kolumbii. Fora internetowe zrobiły w naszych głowach trochę zamieszania mówiąc o tym, że rejon w który się udajemy jest bardzo niebezpieczny bo wciąż kręcą się tam paramilitares. Z drugiej strony dotarliśmy do osób mieszkających w Kolumbii, które częściowo te pogłoski potwierdzają ale za chwile podają informacje o wielkiej kampanii promującej Kolumbię jako miejsce przyjazne dla turystów. W konsekwencji każdy Kolumbijczyk ma wewnętrzny imperatyw pomagania turystom… .Jak jest w rzeczywistości? Już niebawem będziemy mogli się podzielić tą wiedzą, bo nie rezygnujemy z tego etapu, ale nieco go zmodyfikowaliśmy. Ale szczegóły później :).
A póki co być może ktoś z Was może podzielić się wiedzą z nami? Rejon który nas interesuje to Sierra Nevada de Santa Marta i Pico Colon. Jeśli byłeś w Kolumbii lub jeśli znasz kogoś kto był to być może możesz nam pomóc. Będziemy wdzięczni za każdą informację.
Teraz już pozostaje nam tylko wystartować (no i spakować się ;)). Mam nadzieje, że grypa która mnie dopadła w ramach ogólnopolskiej epidemii minie zanim wylądujemy w Caracas.
Do usłyszenia z Caracas :).
Copyright © 2014 by gorskieblogi